Dwadzieścia lat. Według niektórych źródeł aż tyle zajęło Hendrikowi “Henke” Kelnerowi przygotowanie do stworzenia cygar Davidoff Yamasa. Wyzwaniem dla tego legendarnego mistrza cygarowego współpracującego prawie trzy dekady z koncernem Oettinger Davidoff nie było jednak samo skomponowanie tych cygar. Tworzenie nowych linii wychodziło mu bez mrugnięcia okiem, co możecie bez problemu zobaczyć na stronach Davidoff. Prawdziwym sprawdzianem jego umiejętności było wyhodowanie tytoniu w Yamasa w prowincji Monte Plata. Regionie skrajnie nieprzychylnemu tej roślinie, w którym nigdy nie miał urosnąć choćby jeden krzaczek.
Nagrodzić wysiłek
Na stu hektarach ziemi zakupionych przez Henke Kelnera w Yamasa nie tylko jednak udało mu się stworzyć warunki do uprawy tytoniu, stopniowo odkwaszając i nawożąc glebę czy opracowując plany późniejszej rekultywacji. Wspólnie z Manuelem Peralta, specjalistą od rolnictwa, w szczególności gleb oraz sztabem ludzi ściągniętych ze Szwajcarii, a także farm Davidoff, opracował nawet nową krzyżówkę tytoniu nazwą Aromatica Dominicana. Ta prawdopodobnie stanowią okrywę cygar Davidoff Yamasa. Cygar, które trafiły na rynek w 2016 i z marszu zajęły miejsca na listach TOP 25 najlepszych cygar roku w zestawieniach magazynu Cigar Journal oraz portalu Halfwheel. O dziwo redaktorzy Cigar Aficionado Magazine spojrzeli na nowy wypust Davidoff bez większych emocji. Sięgając po spoczywające w moim humidorze Yamasa w formacie Robusto zacząłem podzielać ich opinię.
W poszukiwaniu wyjątkowości
Ziemia, duża dawka pieprzności, nieco korzenności, drewno dębowe, miks delikatnych orzechów, odrobina cytrusów, papryka z grzybami, szczypta ziarenek kawy, a to wszystko podane w wysuszającym, zalegający w ustach i gardle dymie. Zabrakło mi w degustacji cygara Davidoff Yamasa Robusto balansu, intensywności smaków oraz tego obiecanego słodko-korzennego dymu. Mój egzemplarz był technicznie również daleki od wysokiej jakości zwinięcia, którą chwali się marka. Spalał się nierówno, powstawały cyple z niespalonego tytoniu, wyraźne ząbki, momentami wżery. Starałem się przymykać na to oko, mając w głowie przeczytane w wywiadzie słowa Henke Kelnera o grubości liści z Yamasa i problemach z palnością. To jednak miało mieć miejsce w pierwszych latach eksperymentów z tytoniem w tamtym regionie, obecnie, nie powinno mieć miejsca. Przy cenie detalicznej, w jakiej sprzedawane są te cygara, jakość powinna być wręcz fantastyczna. Degustacja nie zaspokoiła pokładanych w cygarze nadziei. Moje zmagania z Davidoff Yamasa Robusto i moje miny w kolejnych tercjach możecie zobaczyć w video recenzji.
Skrajne opinie
To, co pokazałem w filmie, a dostrzegłem po kilkuletnim sezonowaniu cygara w humidorze to niewielka zadra na okrywie przy główce i pęknięcie liścia na krzyż. Tak idealnie, między czarnym pierścieniem Davidoff, a czerwonym z napisem Yamasa. Nie wiem kiedy dokładnie się pojawiły, szczególnie że przerzucałem cygaro z kąta w kąt skrzynki. Przepaliłem się przez pęknięcia oraz wgniecenia, które wyczułem pod palcami na całej długości cygara, dochodząc do jednego wniosku. Uszkodzenia nie miały wpływu na przebieg degustacji, w szczególności odczuwalność smaków. Moja opinia o tym cygarze wywołała nawet małe trzęsienie ziemi w części cygarowej społeczności. Do głosów wychwalających cygara Davidoff Yamasa i broniących marki, dołączyły jednak szybko głosy krytyczne, zgadzające się ze mną. Nawet zarzucono mi w jednym komentarzu, że wręcz za wysoko je oceniłem, co idealnie oddaje spojrzenie ludzi o różnych doświadczeniach. Podobnie było w przypadku recenzji cygar z dwóch wcześniejszych linii Black Band Collection, czyli Davidoff Nicaragua Robusto oraz Davidoff Escurio Robusto, choć akurat nikaraguańska linia zdobyła moją sympatię.
Niepasujące elementy
Cygara Davidoff Yamasa również tę Nikaraguę z regionów Esteli oraz Condega zawierają we wkładce, lecz te liście nieszczególnie uratowały kompozycję. To tytonie z Yamasa miały grać w tych cygarach główną rolę, a zauważyłem w nich jedynie statystów. Zawijacz przecież nie wnosi za bardzo smaków do cygara. Okrywa wniosła zapewne pewną korzenność i na tym zakończyła się jej rola. Producent nie wskazał nawet dokładnej odmiany liścia, więc mogę się tylko domyślać, że jest to właśnie ta hybryda znana pod nazwą Aromatica Dominicana. Swoją drogą, jak na tytoń rosnący pod zacienieniem na liściu okrywowym było pełno żył, których nie powstydziłyby się ekwadorskie Habano uprawiane w pełnym słońcu. Co ciekawe, aż 50% zbiorów przeznaczane jest na wrappery, a raptem 20% na wkładki, być może dlatego zabrakło tytoni z Yamasa w fillerze.
Przeszłość i przyszłość cygar Davidoff Yamasa
Jak na mój nos, Henke Kelner przed swoim odejściem z Oettinger Davidoff na emeryturę, przygotował już blend na 10-lecie Yamasa. Ten będzie zawierał te przechowywane latami liście na wkładkę i cygara będą reklamowe, jako najpełniejsze od tej marki. A moje domysły o wersji “10th” są podyktowane takimi właśnie limitowanymi edycjami wypuszczonymi na dekadę obecności cygar z linii Nicaragua oraz Escurio. Mam nadzieję, że jeśli do tego dojdzie, cygara te będą lepsze i ciekawsze od oryginału. Podobnie jak było z Puro d’Oro, czyli edycją specjalną wypuszczoną w 2013 roku, również okrytą liściem z Yamasa. Nie miałem z nią nigdy kontaktu, lecz mój cygarowy brat zdradził mi, że tamte biły na głowę cygara Davidoff Yamasa. Pozostaje mi wierzyć mu na słowo i w przyszłości samemu się o tym przekonać. Ponoć przygotował dla mnie sztukę. Ta również znajdzie swój czas na blogu i kanale.







