Cygarowa etykieta rządzi się wieloma zasadami. Głównym ich celem jest zapewnienie nam bezproblemowej, nastawionej na wyciąganie maksimum przyjemności degustacji cygara. Zasady mają jednak to do siebie, że lubimy je naginać lub łamać. Zdradzę wam, że wręcz uwielbiam iść czasem pod prąd, szczególnie w mojej cygarowej pasji. To taka swoista gra o przekonanie, kto tak naprawdę ma rację i czy przekazywana nam przez różnych cygarowych guru wiedza, przekłada się na rzeczywistość. W mojej złamałem kluczową zasadę degustacji cygara.
Palenie cygar pod prąd
Konstrukcja każdego cygara jest podobna, niezależnie czy jest to cygaro proste, zakończone owalną główką, zwane też parejo, czy mające kształt wychodzący poza ten standard, nazywane figurado. Nazwy kolejnych jego elementów, czyli stopa, korpus i główka, a nawet umieszczony na cygarze pierścień lub pierścienie, wskazują nam kierunek odpalania cygara. Zawsze rozżarzamy stopę i degustujemy cygaro, biorąc kolejne łyki dymu przez otwartą główkę. Dzięki temu możemy cieszyć się właściwą linią spalania, pełnią smaków i mieć pewność, że tytoniowa konstrukcja się nie rozwinie. W teorii oczywiście. Wielokrotnie trafiałem na przeciętnie wykonane cygara, również te klasy premium. Takie egzemplarze paliły się krzywo, tunelowały, pękały w trakcie lub zwyczajnie przestawały szybko smakować. Zastanawiałem się wtedy, czy miałbym z nimi podobne problemy, gdybym złamał zasady.
Palenie cygara od tyłu. Co może pójść nie tak?
Myśl o otworzeniu główki cygara i odpaleniu jej, by puffać dym przez stopę, chodziła za mną przez wiele lat. Cygarowa etykieta, którą miałem wbitą w pamięć, skutecznie jednak paraliżowała każdą próbę wyjścia poza standard. Znając anatomię cygara i sporo informacji ze świata cigar aficionados bałem się w szczególności trzech scenariuszy:
- Cygaro palone od tyłu zacznie się rozwijać po spaleniu kapturka utrzymującego całą konstrukcję i taka degustacja zakończy się rozsypaniem cygara w dłoniach. Miałem jednak nadzieję, że pierścień utrzyma całość przynajmniej do czasu zdjęcia.
- Smak palonego od tyłu cygara będzie zwyczajnie niedobry. Oparłem ten domysł na wyczytanej niegdyś tezie o ułożeniu tytoniu we wkładce w taki sposób, by cygaro spalało się i smakowało dobrze tylko w sytuacji poprawnego palenia.
- Okrywa odpalonego od tyłu cygara zacznie się po odwinięciu szybko spalać, a jest to niezwykle delikatny i cienki liść. Bez niego utracę jakąkolwiek przyjemność płynącą z degustacji, mimo że okrywa nie determinuje przecież wszystkich smaków w cygarze.
Ostatnią obawą było spełnienie się wszystkich trzech scenariuszy na raz, co zakończyłoby szybko moją nietypową degustację cygara. Mimo to korciło mnie złamanie kardynalnej zasady palenia, by przekonać się na własnej skórze, czy posiadana przeze mnie cygarowa wiedza rzeczywiście się sprawdzi. Do testu wybrałem cygaro Zino Nicaragua Half Corona, którego jeden egzemplarz specjalnie wypaliłem dzień wcześniej, by mieć jak najlepsze i najświeższe porównanie smaków oraz technikaliów. Moje doświadczenia przedstawiam na filmie, który da ci odpowiedź na intrygujące cię pytanie – czy można palić cygaro od tyłu?



